Redakcja

Foto-
reporterzy

O "MP"

Archiwum

Wybrane artykuły

Foto-
reportaże

Komorów
na łamach MP

Wieczory
w Wieczerniku

Kontakt

Wybrane artykuły


 2003   2004   2005   2006   2007   2008   2009   2010   2011   2012   2013   2014   2015   2016   2017   2018 
Przejdź do spisu treści. MP nr (4-5) 63-64/06

Kamienie pamięci i zapomnienia

- polemika
- MP nr 9-10 (69-69) z 16 X 2006r. /str. 40

Sprawa cmentarza ofiar Powstania Warszawskiego w Komorowie wzbudziła zainteresowanie komorowian, ze szczególnym zaangażowaniem naszej gazety parafialnej oraz księdza proboszcza.

Były jednak również głosy sceptyczne czy wręcz krytyczne, poddające w wątpliwość sam fakt istnienia cmentarza i grobów pochowanych w nim ludzi. Chwilami zabrzmiały niczym echa pogrobowców dawnego systemu. Jeszcze jeden rezonans złych czasów, kiedy - co dobrze pamiętają starsi - opluwało się tak łatwo bohaterów, a najwspanialsze karty historii starano się zatrzeć lub przynajmniej zepchnąć w niepamięć.
Dzisiaj na szczęście możemy tę kartę historii dotyczącą naszego podwórka - Komorowa próbować ukazać i wyjaśnić oraz upamiętnić, aby następne pokolenia nie czuły się pozbawione korzeni, czy wydziedziczone.


Dzień 1 sierpnia - 62 rocznicę zrywu narodowego po raz kolejny obchodziliśmy uroczyście. Po mszy świętej za tych co oddali krew za Ojczyznę uroczystości w miejscu spoczynku 34 ofiar Powstania Warszawskiego




Dotychczas Komorów był miejscem w zasadzie jakby pozbawionym historii. Inne okoliczne miejscowości, takie jak Podkowa Leśna, Milanówek, Grodzisk, Raszyn czy Brwinów, potrafiły rozwinąć miejscowe działania, dzięki czemu wydaje się tam dziś opracowania dotyczące dziejów miejscowości i ich mieszkańców, powstają izby pamięci, muzea, organizuje się wystawy, wreszcie odsłania pomniki świadczące o jakichś niezwykłych wydarzeniach, które warto upamiętnić. Słowem pielęgnują "dziedzictwo swoich małych ojczyzn". I jest to powód do słusznej dumy ich mieszkańców, a dla nas chyba przyczyna zazdrości. Komorów na tle wymienionych sąsiadów przedstawiał się dotąd jakoś blado i nijako. Jedyne pamiątki, dziś dość zapomniane, to skromne muzeum Marii Dąbrowskiej i kamień poświęcony Aleksandrowi Janowskiemu, zakurzony jedyny ślad wspomnianego na początku cmentarza. Wygląda bardzo biednie na tle wielkiej, nowoczesnej, czystej i pełnej kolorowego życia szkoły, wydając chyba przez swoje zaniedbanie nienajlepsze świadectwo właścicielowi terenu.
Dziś wiemy, że w okolicy tego kamienia istniał dość duży cmentarz, na którym pochowano w okresie od 5 IX do 31 XI 1944 aż 34 osoby! Wszyscy oni byli nieszczęsnymi ofiarami Powstania Warszawskiego. Zachowane dokumenty, jak na razie, nie określają ich zaangażowania w walkach stolicy. Jednak wszyscy oni byli mieszkańcami bohaterskiej i tragicznej Warszawy i wszyscy stracili życie wskutek walk o jej wolność i honor.
Ich życie od pewnego momentu i wreszcie ich śmierć - co wielokrotnie powtarzali świadkowie i uczestnicy Powstania - była naznaczona nieporównanie większą tragedią niż bohaterska ofiara walczących z bronią w ręku! To właśnie oni stanowili żywą tkankę miasta. Trwali w piwnicach swoich zburzonych domów, budowali barykady, na ich rękach umierali od ran, chorób i z głodu ich bliscy. To oni stanowili oparcie dla walczących powstańców, jako ich rodzice, krewni, przyjaciele, chociaż czasem w chwilach rozpaczy także ich przeklinali.
Podaje się, że w dniu wybuchu Powstania w Warszawie było 1 100 000 mieszkańców. W czasie walk zginęło 200 000. Wielu wywieziono z miasta prosto do obozów śmierci i do przymusowej pracy. W dniu kapitulacji pozostało w Warszawie około 650 000 osób. I to byli ludzie wyrzuceni nieomal w ciągu kilku dni z miasta i właśnie ich należało ratować pod Warszawą!
To straszne liczby. Unaoczniają, jak wielki był rozmiar tragedii mieszkańców zburzonej i spalonej stolicy. Wśród nich były osoby, które znamy z nazwiska i które pochowano w Komorowie.

Ks. kan. Andrzej Perdzyński modli się za bohaterów Powstania Warszawskiego
Ks. kan. Andrzej Perdzyński - proboszcz parafii Narodzenia NMP w Komorowie modli się za bohaterów Powstania Warszawskiego




Kogo więc pochowano na komorowskim "Zieleńcu"? Byli to w przeważającej liczbie ludzie starsi. Tylko około 30% pochowanych to osoby poniżej 60 lat. Było też dwoje dzieci: pięciomiesięczna dziewczynka i dwunastoletni chłopiec zmarły w Komorowie na skutek ran odniesionych w Warszawie. Dysponujemy dziś kompletną listą oraz pewną liczbą danych dotyczących tych ludzi.
Komorów w czasie Powstania, a szczególnie po jego upadku, tak samo jak wszystkie okoliczne miejscowości położone na zachód od Warszawy, stanął z całym poświęceniem do akcji ratowania uchodźców ze stolicy. Jak wielu warszawiaków uratowało się dzięki tej pomocy? Znamy pojedyncze relacje osób które przeżyły te ciężkie dni i wiemy, że zachowali na zawsze dla mieszkańców miejscowości serdeczne uczucia i wdzięczność.
Były to dni wspaniałego patriotyzmu i ogromnego humanitaryzmu, które zasługują na szczególną chwałę i pamięć.
Uważam, że powinniśmy oddać hołd mieszkańcom Komorowa za tamto poświęcenie. Tak jak oni oddawali hołd swoim rodzicom i dziadkom - bohaterom odzyskania niepodległości, i tak jak tamtych dziadkowie oddawali cześć swoim z kolei przodkom - bohaterom powstań. W ten konkretny sposób włączyć się możemy w chwalebny cykl narodowej pamięci.
Komorowski cmentarz "Na Zieleńcu" mógłby być idealnym asumptem do tego rodzaju patriotycznych przedsięwzięć.

Szkoda tylko, że mieszkańcy i nasze lokalne władze jak dotąd wykazują się czymś w rodzaju sennego spowolnienia.
Jest chyba jednak spuścizną tzw. " komunizmu", czyli dawnych ciemnych czasów, że wydaje się nam iż najważniejsze problemy życia to tylko praca, dom i rodzina oraz zasłużony wypoczynek...
I jakże trudno trafić na konkretny odzew, kiedy padają takie słowa, jak: "dziedzictwo narodowe", "szacunek dla przeszłości i przodków", "mała ojczyzna" i jeszcze kilka innych.

--------------------------

Tomasz Terlecki





Copyright 2007-2012 © Strona jest własnością Magazynu Parafialnego Parafii NMP w Komorowie.
Projekt / Administracja (LKP), Greyworm & Majka. Wszystkie prawa zastrzeżone.