Redakcja

Foto-
reporterzy

O "MP"

Archiwum

Wybrane artykuły

Foto-
reportaże

Komorów
na łamach MP

Wieczory
w Wieczerniku

Kontakt

Wybrane artykuły


 2003   2004   2005   2006   2007   2008   2009   2010   2011   2012   2013   2014   2015   2016   2017 
Przejdź do spisu treści. MP nr110/05

Rodzina i praca

Sami o sobie

nr 6 (111) z 25 XII 2012r. /str. 36-37

Przedstawiciele Młodzieżowego Koła Dziennikarskiego imienia błogosławionego Edmunda Bojanowskiego pojechali 12 listopada 2012 roku na polsko-niemiecką konferencję organizowaną w ramach projektu "Obserwatorium Rodzinne". Jej temat brzmiał "Czas na pracę - czas na rodzinę...".
Doktor Gregor Hochreiter (austriacki ekonomista, wykładowca Wiedeńskiego Uniwersytetu Ekonomicznego oraz Uniwersytetu Ekonomicznego w Lichtensteinie, autor "Chore pieniądze, chory świat. Analiza i terapie globalnej depresji") mówił o skutecznym wsparciu rodziny. Na początku swojej wypowiedzi wskazał cele, do których dążymy i sposoby, jakimi to robimy. Czasem zaślepiają one nas i poza nimi nie widzimy nic innego. Nieraz krzywdzimy tym innych. Podobnie jest z karierą. Myśląc tylko o niej zapominamy o rodzinie. A przecież kariera przeminie, a rodzina zostanie. Dr Hochreiter podkreślał też jak ważnie jest, by rodziny były pełne. Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że rozwodząc się krzywdzą najbardziej dzieci. Badania jasno wykazują, że dzieci z rodzin rozbitych częściej wpadają w nałogi, mają gorsze wyniki w nauce i relacje z rówieśnikami. Trudniej jest im także w późniejszym, dorosłym życiu. Ważne jest, by państwo wspierało rodziny poprzez różne ulgi i dofinansowania, tymczasem w Unii Europejskiej bardzo promuje się ludzi mobilnych. Częste zmiany miejsca zamieszkania czy sytuacja, że jednego z jej członków przez konieczność częstych wyjazdów prawie nie ma w domu, nie sprzyjają jej rozwojowi i prawidłowemu funkcjonowaniu. Zresztą jak w przyszłości dzieci mają opiekować się rodzicami na starość? Kończąc przemówienie doktor Hochreiter przypomniał jak ważna dla państwa jest rodzina. "Rodziny mają prawo do tego, by stabilność ich nie była zagrożona przez pracę zawodową. [..] Postęp, który rozwija tylko gospodarkę nie przynosi żadnych korzyści państwu, a może nawet spowodować straty. [...]Pamiętajmy też, że założenie rodziny nie jest końcem indywidualnej wolności" - stwierdził oddając mikrofon prowadzącemu.
Profesor Ewa Leś (wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim oraz Colegium Civitas, kierownik Badań Organizacji Non-profit w Polskiej Akademii Nauk, specjalista od polityki społecznej oraz funkcjonowania organizacji pozarządowych) swoją wypowiedź poświęciła rodzinom o niskim statusie ekonomicznym i społecznym. Podkreśliła rzecz bardzo ważną, a często zapominaną, co jest dla tych ludzi bardzo krzywdzące: rodzina o niskim statusie ekonomicznym nie musi być rodziną patologiczną! Obecnie bardzo popularny jest stereotyp głoszący: mają mało pieniędzy, dzieci nie mają najnowszych gadżetów, to znaczy, że w domu dzieci się krzywdzi, jest alkohol, ciągłe awantury. To nieprawda. Często te rodziny są bardzo kochające, dzieci mimo braków środków są dobrze wychowane, a w domach panuje wspaniała atmosfera.
Doktor Hans-Peter Klös (pracownik Instytutu Niemieckiej Gospodarki w Kolonii, autor licznych opracowań dotyczących polityki rodzinnej w Niemczech oraz wpływu demografii na gospodarkę) przedstawił działania państwa na rzecz rodziny w Niemczech. Co do wsparcia finansowego, to my Polacy możemy tylko pozazdrościć. Za naszą zachodnią granicą wygląda to o wiele lepiej. Jednak to my mamy lepiej funkcjonujące instytucje zajmujące się opieką nad dziećmi (a i tak wciąż narzekamy, że nie są wystarczająco dobre). Hans-Peter Klös podkreślił też jak ważne jest, by rodzina miała czas dla siebie. Pęd za pieniądzem powoduje, że całymi godzinami siedzi się w pracy. Rodzina, która nie ma czasu dla siebie nawzajem nie jest w stanie przekazać najważniejszych wartości, nauczyć utrzymywać więzi międzyludzkie, co w przyszłości będzie miało wpływ również na gospodarkę. Ksiądz Piotr Pawlukiewicz w kazaniu z 4 listopada br. zauważył bardzo ciekawą rzecz. Niejeden z nas zapytany o to z kim więcej rozmawia: z dzieckiem, współmałżonkiem czy kolegą/koleżanką z pracy stwierdza, że poprawna jest ta druga odpowiedź. Nieraz, gdy mamy jakąś trudną sytuację, potrzebujemy z kimś porozmawiać, zamiast zwierzyć się komuś bliskiemu idziemy do koleżanki/kolegi. Wspólnotę zawsze trzeba opierać na zaufaniu i prawdzie. Żeby więzi między ludźmi były mocne potrzeba, by byli oni wobec siebie szczerzy, mówili sobie nie tylko o rzeczach miłych i prostych, ale też o tych trudnych i nieprzyjemnych.
Podsumowującą można nazwać wypowiedź doktora Arkadiusza Durasiewicza (absolwent Wydziału Ekonomicznego Politechniki Radomskiej, na tym samym wydziale obronił pracę doktorską poświęconą efektywności wspierania polityki rodzinnej w Polsce i innych państwach Unii Europejskiej). Przedstawił on wiele danych dotyczących nakładów państwa na rodzinę, tego jak wpływa to na demografię oraz rozwój państwa. Fakt, że państwo przeznacza coraz więcej pieniędzy na rodzinę, wcale nie oznacza, że fizycznie rodzina otrzymuje ich więcej. Niestety bardzo szybko rosną koszty utrzymania. Przykre jest też to, że na tle Unii Europejskiej i w ogóle Europy, jesteśmy jednymi z ostatnich państw pod względem sytuacji tych najmniejszych, ale i najważniejszych komórek społecznych.

--------------------------

Agata Dąbrowska
Młodzieżowe Koło Dziennikarskie





Copyright 2007-2012 © Strona jest własnością Magazynu Parafialnego Parafii NMP w Komorowie.
Projekt / Administracja (LKP), Greyworm & Majka, M. Bąkowski. Wszystkie prawa zastrzeżone.