Redakcja

Foto-
reporterzy

O "MP"

Archiwum

Wybrane artykuły

Foto-
reportaże

Komorów
na łamach MP

Wieczory
w Wieczerniku

Kontakt

Wybrane artykuły


 2003   2004   2005   2006   2007   2008   2009   2010   2011   2012   2013   2014   2015   2016   2017   2018 
Przejdź do spisu treści. MP nr83/08

Byłem w Sydney

ŚDM Sydney - relacja młodego człowieka z Komorowa

nr 5 (83) z 13 IX 2008r. /str. 12-13

Sydney - Światowe Dni Młodzieży
Pierwsza msza na Barangaroo z udziałem pielgrzymów różnych narodowości. Wydaje mi się, że to zdjęcie we właściwy sposób pokazuje radosny humor spotkań w czasie ŚDM (moja mała polska flaga, do tego Brazylia, USA, Korea, Kanada, Ameryka Południowa ...)



Tegoroczne wakacje spędziłem w Australii i Nowej Zelandii, podróżując przez ponad dwa miesiące, poznając piękną przyrodę oraz odwiedzając znajomych. Do Sydney przyleciałem z Auckland (NZ) ponad tydzień przed rozpoczęciem uroczystości. Miasto było już przybrane w odświętne barwy. Na głównych ulicach i skwerach powiewały flagi z napisami witającymi pielgrzymów, a w punktach informacji można było zauważyć większy ruch. Spotykałem pierwszych pielgrzymów, którzy wyróżniali się na ulicach nosząc specjalne kurtki, apaszki oraz plecaki zaprojektowane specjalnie z myślą o tegorocznych Światowych Dniach Młodzieży.
Po kilkudniowym pobycie w Sydney wraz z moimi znajomymi pojechałem w głąb kraju, by odwiedzić ich rodziny. Wtedy to właśnie miałem możliwość ujrzeć piękne formy skalne w Parku Narodowym Gór Błękitnych, który znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Atrakcyjnością i liczbą turystów można porównać go do Morskiego Oka.


Sydney - Światowe Dni Młodzieży
Pielgrzymi z Wysp Cooka po Drodze Krzyżowej w piątek



Po kilkudniowej wycieczce wróciłem, już jako pielgrzym, członek grupy z parafii z Wagga-Wagga. Organizatorzy starali się umieszczać międzynarodowych pielgrzymów w australijskich rodzinach, tak by mieli możliwość lepszego poznania kraju. My jako australijska grupa, zostaliśmy zakwaterowani w katolickiej szkole podstawowej, o kilka przystanków pociągiem od centrum. Byłem bardzo miło zaskoczony otwartością i serdecznością ludzi, którzy nas tam przyjmowali. W poniedziałkowy wieczór, kiedy tam dotarliśmy, zebrała się cała społeczność, by nas należycie przywitać. Wiele osób podchodziło do mnie, by wypytać o sytuację w Polsce oraz pochwalić się swoim polskim korzeniami, jednak z nikim nie udało mi się zamienić słowa w rodzimym języku.
Następnego dnia, we wtorek 15 lipca, pojechaliśmy do centrum, by tam uroczyście od mszy świętej na portowym nabrzeżu Barangaroo rozpocząć celebracje Światowych Dni Młodzieży. Całe miasto było pełne pielgrzymów, którzy śpiewem i humorem wyrażali swoją radość i wiarę. Ulice stały się kolorowe od różnorodnych flag międzynarodowych pielgrzymów, każdy starał się reprezentować jak najlepiej swój kraj. Dźwięki gitar, bębnów i gwizdków były wszechobecne. Kolejne dni aż do soboty składały się z mszy świętych oraz katechezy, w kościele obok naszej szkoły. W porannych spotkaniach oprócz nas uczestniczyły dwie grupy ze Stanów, jedna z Kanady, Wschodniego Timoru oraz z Francji. Katechezy były prowadzone przez biskupów, którzy starali się odpowiadać nawet na najbardziej nietypowe pytania związane z wiarą. Także tutaj muszę podkreślić wielką pomoc lokalnej społeczności w organizacji naszych spotkań oraz posiłków.

Sydney - Światowe Dni Młodzieży
Katedra w Sydney, pierwszy dzień


Środa była dniem, kiedy każdy mógł znaleźć coś dla siebie, wiele spotkań z ciekawymi ludźmi, koncertów, wystaw, przedstawień i pokazów. Wraz ze znajomymi staraliśmy się także podchodzić do różnych osób, by rozpoczynać rozmowę, wymieniać się spostrzeżeniami oraz dzielić radością z przebywania na ŚDM. W ten sposób poznałem bardzo dużo ciekawych ludzi ze wszystkich zakątków świata. Następnego dnia, w czwartek, nastąpiło uroczyste przywitanie Ojca Świętego, którego imię było skandowane przez wielotysięczne tłumy na wybrzeżu, gdy przemawiał w różnych językach witając międzynarodowych pielgrzymów. W piątkowe popołudnie byliśmy uczestnikami Drogi Krzyżowej, odprawionej według układu 13 stacji. Nabożeństwo rozgrywało się na ulicach miasta, a także na nabrzeżu Barangaroo, gdzie większość zgromadzonych znajdowała się w wyznaczonych sektorach. Tam także znajdowały się telebimy transmitujące całą uroczystość. W sobotę wraz z resztą pielgrzymów uczestniczyłem w pięknej pielgrzymce rozpoczynającej się w North Sydney przez słynny Harbour Bridge, Darling Harbour do Royal Randwick Rececourse. Trasa była ponad 10-kilometrowa, jednak dzięki wspaniałej atmosferze nikt nie mógł narzekać. Około południa dotarliśmy na hipodrom w Randwick. Tam rozłożyliśmy swoje rzeczy przygotowując się na spędzenie nocy, a także na czuwanie i poranną mszę świętą. Około godziny 19.00 Papież rozpoczął czuwanie, a wraz z nim ponad 300 tysięcy zgromadzonych pielgrzymów. Robiło to naprawdę wielkie wrażenie, tym bardziej, że każdy trzymał w dłoni zapaloną świecę. Po czuwaniu większość osób położyła się spać, a reszta tak jak ja, starała się świętować aż do rana, kiedy to około godziny 8 rano została poprowadzona modlitwa przygotowująca do zakończenia Dni Młodzieży.

Sydney - Światowe Dni Młodzieży
Porządek lub jego brak w sali, w której spaliśmy


Po niej odbyła się główna msza święta z Benedyktem XVI. Zgromadziła ona największą ilość pielgrzymów. Wtedy to także papież wyznaczył kolejne miejsce spotkania młodych w Madrycie w 2011 roku. Po mszy wraz z grupą wróciłem do swojego miejsca zakwaterowania, by spakować swoje rzeczy. Tego samego dnia też wracaliśmy. Od poniedziałku moich znajomych czekała praca, powrót do szkół, gdyż właśnie kończyła się przerwa zimowa. Dla mnie to też był koniec jednej przygody, a początek nowej, gdyż kolejnego dnia byłem już w Brisbane.


Sydney - Światowe Dni Młodzieży
Znajomi z mojej grupy oraz pielgrzymi z Irlandii



Światowe Dni Młodzieży to była wspaniała uroczystość, która zgromadziła w Sydney więcej osób niż Igrzyska w 2000 roku. W lokalnej prasie, początkowo sceptycznie nastawionej do idei spotkania młodych, można było znaleźć wiele ciepłych słów podziwu.
Tutaj chciałbym także podziękować moim liderom: Benjaminowi Shaw, Paulowi McFarlane i Trentowi Whitehead za to, że byłem tak dobrze traktowany w ich grupie.
W pamięci na pewno pozostanie mi wiele rzeczy: zapewne życzliwość i gościnność mieszkańców, nowe znajomości, ciekawe spotkania, ale pewnie także pełne ducha przeżywanie dni chrześcijańskiej wspólnoty młodych.


--------------------------
Piotr A. Baksza





Copyright 2007-2012 © Strona jest własnością Magazynu Parafialnego Parafii NMP w Komorowie.
Projekt / Administracja (LKP), Greyworm & Majka. Wszystkie prawa zastrzeżone.