Redakcja

Foto-
reporterzy

O "MP"

Archiwum

Wybrane artykuły

Foto-
reportaże

Komorów
na łamach MP

Wieczory
w Wieczerniku

Kontakt

Wybrane artykuły


 2003   2004   2005   2006   2007   2008   2009   2010   2011   2012   2013   2014   2015   2016   2017   2018 
Przejdź do spisu treści. MP nr93/10

Godność człowieka, a zapłodnienie in vitro!

Trudne sprawy

- MP nr 1 (93) z 17 II 2010r. /str. 16-17




Drodzy czytelnicy, ze względu na złożoność tematu jestem zmuszony podzielić ten cykl artykułów na kilka części. Pierwsza zawiera pewne fundamenty do naszych przemyśleń, jest tylko początkiem trudnych, ale i ciekawych poszukiwań. Proszę się nie zniechęcać patrząc na objętość tekstu i podawane dokumenty. Chcę zachęcić do wejścia na strony internetowe i zaczytania w źródła, czyli dokumenty Kościoła. One rozświetlą drogę naszych poszukiwań. Prowokuję również do pytań (mój email: golebiewski@autograf.pl), które - mam nadzieję - wpłyną na treść kolejnych tekstów.

1. Pierwsze założenie

Nie jest możliwe stanięcie w prawdzie i zrozumienie problemu in vitro bez określenia, kim jestem. Piszę jako chrześcijanin, kapłan, ale przede wszystkim jako człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Problem z zaakceptowaniem stanowiska niżej przedstawionego będzie miał tylko ten, kto zapomina o szacunku i bezinteresownej miłości do drugiego człowieka, o jego godności i podstawowym prawie do życia.
Wiele wypowiedzi przedstawianych w mediach na ten temat nacechowanych jest egoizmem i chęcią propagowania źle pojętej wolności. Szaleńcem jest ten, kto myśli, że zajmie miejsce Boga-Stwórcy. Wszelkiego rodzaju manipulacje zakłócające naturalny cykl życia ludzkiego od poczęcia, stają się ogromnym zagrożeniem dla ludzkości. Eksperymenty niosące niepewność, stają się wyrokiem skazującym ludzkość na zagładę. Dlatego do przyjęcia stanowiska Kościoła w sprawie in vitro potrzeba wiary i miłości, a wtedy nie usłyszymy argumentów, które wskażą na nasze "zacofanie" czy brak tolerancji.

2. Krótka historia

W latach 60. Robert Edwards prowadził doświadczenia z pobranymi chirurgicznie komórkami jajowymi, próbując zapłodnić komórkę w probówce (in vitro). Odniósł sukces w roku 1967. Patrick Steptoe (ginekolog z Wielkiej Brytanii) opracował nową metodę chirurgiczną, zwaną laparoskopią, która pozwala na dostanie się do jamy otrzewnej poprzez niewielkie nacięcie. Steptoe i Edwards połączyli siły w roku 1971. W tym czasie nie używano jeszcze hormonów do stymulacji owulacji. Od połowy lat 70. naukowcy prowadzili eksperymenty z przeniesieniem embrionu do macicy, co najpierw spowodowało uzyskanie ciąży pozamacicznej w 1976 roku. Następnie, w 1978 roku narodziło się pierwsze "dziecko z probówki" - Louise Brown.

3. Dokumenty Kościoła

KATECHIZM KOSCIOLA KATOLICKIEGO
2375

Badania naukowe, które zmierzają do zmniejszenia ludzkiej bezpłodności, zasługują na poparcie pod warunkiem, że będą "służyć osobie ludzkiej, jej niezbywalnym prawom oraz jej prawdziwemu i integralnemu dobru, zgodnie z zamysłem i wolą Boga".

2376

Techniki, które powodują oddzielenie rodzicielstwa wskutek interwencji osoby spoza małżeństwa (oddawanie spermy lub jaja, macierzyństwo zastępcze), są głęboko niegodziwe. Techniki te (sztuczna inseminacja i sztuczne zapłodnienie heterologiczne) naruszają prawo dziecka do urodzenia się z ojca i matki, których zna i którzy połączeni są węzłem małżeńskim. Techniki te pozostają w sprzeczności z wyłącznym prawem małżonków do "stania się ojcem i matką wyłącznie dzięki sobie".

2377

Techniki te praktykowane w ramach małżeństwa (sztuczna inseminacja i sztuczne zapłodnienie homologiczne) są być może mniej szkodliwe, jednakże pozostają one moralnie niedopuszczalne. Powodują oddzielenie aktu płciowego od aktu prokreacyjnego. Akt zapoczątkowujący istnienie dziecka przestaje być aktem, w którym dwie osoby oddają się sobie nawzajem. "Oddaje (on) życie i tożsamość embrionów w ręce lekarzy i biologów, wprowadza panowanie techniki nad pochodzeniem i przeznaczeniem osoby ludzkiej. Tego rodzaju panowanie samo w sobie sprzeciwia się godności i równości, które winny być uznawane zarówno w rodzicach, jak i w dzieciach (...), przekazywanie życia jest jednak pozbawione z moralnego punktu widzenia właściwej sobie doskonałości, jeśli nie jest chciane jako owoc aktu małżeńskiego, to jest specyficznego aktu zjednoczenia małżonków (...). Tylko poszanowanie związku, który istnieje między znaczeniami aktu małżeńskiego, i szacunek dla jedności istoty ludzkiej umożliwia rodzicielstwo zgodne z godnością osoby ludzkiej".

2378

Dziecko nie jest czymś należnym, ale jest darem. "Największym darem małżeństwa" jest osoba ludzka. Dziecko nie może być uważane za przedmiot własności, za coś, do czego prowadziłoby uznanie rzekomego "prawa do dziecka". W tej dziedzinie jedynie dziecko posiada prawdziwe prawa: prawo, by "być owocem właściwego aktu miłości małżeńskiej rodziców i jako osoba od chwili swego poczęcia mająca również prawo do szacunku".

2379

Ewangelia ukazuje, że bezpłodność fizyczna nie jest absolutnym złem. Małżonkowie, którzy po wyczerpaniu dozwolonych środków medycznych cierpią na bezpłodność, złączą się z krzyżem Pana, źródłem wszelkiej duchowej płodności. Mogą oni dać dowód swej wielkoduszności, adoptując opuszczone dzieci lub pełniąc ważne posługi na rzecz bliźniego.

KONGREGACJA NAUKI WIARY - "DONUM VITAE"

Instrukcja o szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i o godności jego przekazywania. (22.02.1987) - fragmenty:


"Dar życia, który Bóg Stwórca i Ojciec powierzył człowiekowi, domaga się od człowieka, aby miał świadomość nieocenionej jego wartości i przyjmował go w sposób odpowiedzialny. Ta fundamentalna zasada winna znaleźć się w centrum refleksji wyjaśniającej i rozwiązującej problemy moralne, stawiane przez sztuczne interwencje w rodzące się życie i w procesy jego przekazywania.
Dzięki postępowi nauk biologicznych i medycznych człowiek może dysponować coraz skuteczniejszymi środkami leczniczymi, lecz może również zdobyć nowe możliwości (o nieprzewidzianych konsekwencjach) ingerowania w życie ludzkie u samych jego początków i w pierwsze etapy jego rozwoju. Różne zabiegi techniczne pozwalają mu dzisiaj interweniować nie tylko w celach leczniczych, lecz także po to, by kierować procesami przekazywania życia. Takie metody techniczne mogą pozwolić człowiekowi "brać w ręce swoje przeznaczenie", lecz wystawiają go również "na pokusę przekroczenia granic rozumnego panowania nad naturą" . Jeśli nawet mogą stanowić postęp w służbie człowieka, niosą one z sobą poważne niebezpieczeństwa". (wstęp)
"Przez "sztuczne przekazywanie życia" lub "sztuczne zapłodnienie" rozumie się tutaj różne metody techniczne podjęte dla uzyskania poczęcia ludzkiego w inny sposób niż przez stosunek płciowy mężczyzny z kobietą. W Instrukcji jest mowa o zapłodnieniu jaja w probówce i sztucznej inseminacji poprzez przeniesienie do narządów rozrodczych kobiety spermy wcześniej pobranej od mężczyzny.
Punktem wyjścia do oceny moralnej tych technik jest uwzględnienie okoliczności i konsekwencji, jakie z nich płyną w odniesieniu do szacunku należnego ludzkiemu embrionowi. Sukces zapłodnienia w probówce wymagał niezliczonych zapłodnień i niszczenia ludzkich embrionów. Jeszcze dzisiaj wymaga ono zwykle większej ilości owulacji u kobiety: pobiera się kilka jaj, zapładnia i pielęgnuje przez jakiś czas w probówce. Zwykle nie wszystkie przenosi się do narządów rozrodczych kobiety; niektóre embriony, określane jako "nadliczbowe", niszczy się lub zamraża. Także niektóre z embrionów przeniesionych do narządów rozrodczych kobiety zostają zniszczone ze względów eugenicznych, ekonomicznych lub psychologicznych. Takie dobrowolne zniszczenie istnień ludzkich lub używanie ich do różnych celów, ze szkodą dla ich integralności i życia, jest sprzeczne z wcześniej przypomnianą nauką na temat przerywania ciąży". (rozdz. II)
"Działanie lekarza nie może być oceniane tylko w aspekcie technicznym, lecz także i przede wszystkim ze względu na cel, jakim jest dobro osób i ich zdrowie fizyczne oraz psychiczne.
Kryteria moralne lekarskich działań w zakresie przekazywania życia wynikają z godności osób ludzkich, ich płciowości i pochodzenia.
Medycyna, podporządkowana integralnemu dobru osoby, powinna szanować specyficzne wartości ludzkiej płciowości. Lekarz pozostaje na służbie osób i przekazywania ludzkiego życia. Nie ma prawa nimi dysponować ani o nich decydować. Interwencja lekarska szanuje godność osób, gdy ułatwia akt małżeński lub pomaga w osiąganiu jego celu, jeśli został on dopełniony w sposób normalny". (rozdz. II)

--------------------------

Ks. Łukasz Gołębiewski






Copyright 2007-2012 © Strona jest własnością Magazynu Parafialnego Parafii NMP w Komorowie.
Projekt / Administracja (LKP), Greyworm & Majka. Wszystkie prawa zastrzeżone.